Wypowiedzi na temat gry Polski z Litwą udzieli również byli reprezentanci kadry

Polska 1974

Głos zabrał legendarny bramkarz Jan Tomaszewski oraz Marek Koźmiński.

Nie milkną echa stylu w jakim Polacy pokonali Litwinów. A raczej jego brak. Wypowiedzi postanowił udzielić słynący z ciętego języka Jan Tomaszewski oraz inny ex reprezentant kadry - Marek Koźmiński. Obaj Panowie nie pozostawili złudzeń. Przypomnijmy - Polska wymęczyła 3 punkty z Litwą, która jest notowana w rankingu FIFA na miejscu 142. 

Jan Tomaszewski, ostro na temat gry:

Gra była beznadziejna! System gry, który zaproponował Michał Probierz był boski. Jeden Bóg wie, co gramy. Ja nie wiem, czy to boisko było tak nierówne, że tych podań naszych niecelnych to było mnóstwo. Jeszcze raz podkreślam, nie było ani składu, ani ładu. To był jeden wielki przypadek. Przypadek również był przy golu, ale to Robert ma w genach, że on potrafi taką sytuację wykorzystać. No całe szczęście, że był rykoszet, bo gdyby nie było rykoszetu, moim zdaniem nie byłoby gola. No i fenomenalne, w siedemdziesiątej minucie fenomenalna interwencja Skorupskiego. Jak można do czegoś takiego dopuścić?

Stało się bardzo dużo, bo to była kompromitacja, kompromitacja, jeszcze raz podkreślam, kompromitacja.

Jeżeli chcecie posłuchać całości wypowiedzi to odsyłamy na YT pod TYM linkiem.

Marek Koźmiński też nie przebierał w słowach. Twiedzi, że to co przez 1.5 roku zrobił Probierz to strata czasu.

Probierz miał dużo czasu, ale nie dokonał żadnej selekcji. Przez kadrę przewinęła się jedynie rzesza meteorytów, jak Patryk Peda czy Max Oyedele. Nie ma żadnego pomysłu na grę. Ten mecz mogliśmy przegrać. Był okres w drugiej połowie, który trwał 20-30 minut, że Litwa dominowała. Wygraliśmy dzięki dwóm piłkarzom Łukaszowi Skorupskiemu i Robertowi Lewandowskiemu. Czasem zdarzają się takie mecze, że ma się mnóstwo okazji, a nic nie chce wpaść, ale w piątek tak nie było. To Litwini mieli setkę i dwa kontrataki, które mogły zakończyć się golem. Jestem bardzo, bardzo rozczarowany tym, co zobaczyłem.

Graliśmy ze 142. drużyną w rankingu FIFA. W Europie trudno znaleźć słabsze zespoły. Oni niedawno przegrali dwa razy z Kosowem, my w tym meczu, poza golem Lewandowskiego, mieliśmy może jeszcze jedną okazję bramkową. Wykonywaliśmy 11 rzutów rożnych i nie wygraliśmy ani jednego pojedynku główkowego. Naprawdę fatalnie to wygląda.

Następny mecz Polaków już jutro - zmierzymy się z Maltą. Czy przebieg gry będzie ten sam?

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+