Pochettino rzuca wyzwanie światu. „USA może sięgnąć po mundial”

Maurcio Pochettino

Mauricio Pochettino wierzy, że reprezentacja Stanów Zjednoczonych może wygrać mistrzostwa świata 2026. Argentyńczyk apeluje o odwagę i marzenia przed turniejem rozgrywanym na własnym terenie.

Selekcjoner kadry USA, Mauricio Pochettino, jasno stawia sprawę: jego zespół nie zamierza być jedynie gospodarzem mundialu, ale realnym kandydatem do tytułu. Turniej odbędzie się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku. – „Dlaczego nie my?” – pyta retorycznie szkoleniowiec przed meczami towarzyskimi w Atlancie.

Historia nie stawia Amerykanów w gronie faworytów. Do tej pory tylko osiem reprezentacji zdobywało mistrzostwo świata – rekordzistą pozostaje Brazylia z pięcioma tytułami, a za nią Niemcy i Włochy (po cztery). Stany Zjednoczonenajwiększy sukces osiągnęły w 1930 roku, docierając do półfinału pierwszego mundialu. W XXI wieku najlepszy wynik to ćwierćfinał w 2002 roku.

Pochettino objął kadrę pod koniec 2024 roku, zastępując Gregg Berhalter. Od początku podkreśla, że kluczowa będzie mentalność i wiara w sukces. Sprzyja temu również format turnieju – po rozszerzeniu do 48 drużyn łatwiej będzie wyjść z grupy, a gospodarze uniknęli najmocniejszych rywali na starcie.

„Dlaczego nie my? Powinniśmy wierzyć, że to jest możliwe. Musimy marzyć, bo marzenia inspirują rzeczywistość” – powiedział Mauricio Pochettino na konferencji prasowej.

Słowa Pochettino to klasyczna próba zbudowania wielkiej narracji wokół zespołu, który sportowo wciąż goni światową czołówkę. Atut własnych boisk i rosnący potencjał kadrowy mogą jednak sprawić, że USA stanie się „czarnym koniem” turnieju. Do tytułu wciąż daleka droga – ale w nowym formacie mundialu marzenia rzeczywiście mogą zajść dalej niż kiedykolwiek wcześniej.

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+